ING Bank Śląski po raz kolejny w ciągu ostatnich miesięcy podnosi oprocentowanie na wybranych produktach depozytowych w złotych dla klientów indywidualnych. Zmiana w ofercie obowiązuje od 8 listopada br. Nowe stawki oprocentowania prezentuje poniższa tabela: Przypominamy, że warunkiem założenia eLokaty jest posiadanie systemu bankowości elektronicznej ING BankOnLine. Po zakończeniu terminu lokaty środki zostaną automatycznie przelane na Otwarte Konto Oszczędnościowe. Klienci, którzy nie posiadają Otwartego Konta Oszczędnościowego mogą założyć rachunek podczas wypełniania wniosku o eLokatę. Z oferty Lokaty Ekstra Premia mogą skorzystać klienci, którzy posiadają Otwarte Konto Oszczędnościowe w ING Banku Śląskim. Po zakończeniu lokaty środki są automatycznie przelewane na OKO właściciela lokaty. Oferta Lokat Ekstra Premia jest dostępna w każdym oddziale ING Banku Śląskiego. Oferta depozytowa w ING Banku Śląskim obejmuje produkty oszczędnościowe w złotych, euro, dolarach oraz funtach brytyjskich. Informacja o oprocentowaniu poszczególnych produktów oszczędnościowych jest dostępna na stronie internetowej www.ingbank.pl oraz w oddziałach banku.
Teoretycznie, zbudowanie nowej drogi nie jest trudnym zadaniem. Należy wytyczyć trasę, odkupić teren i wpuścić na budowę ciężki sprzęt.Budowa dróg to skomplikowana sprawa / Fot: Tomasz Gawalkiewicz /REPORTER
Dlaczego więc budowa dróg zajmuje tak wiele czasu? Problemem nie są wyłącznie kwestie natury prawnej czy komplikacje związane z wycenami gruntów. Drogowcy muszą też dołożyć wszelkich starań, by nowa trasa nie miała negatywnego wpływu na środowisko. Jak sobie z tym radzą?
Dla przykładu, kilkusetmetrowy odcinek trasie S3 w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego budowano półtora roku. Zaprojektowany wcześniej przepust, którym na drugą stronę przechodzić miały zwierzęta, trzeba było zastąpić mostem. Powód? W czasie prac budowlanych napotkano na tzw. wiszar torfowy, czyli pozostałość lodowca. Ekolodzy uznali obszar za szczególnie cenny, więc zaplanowany przepust o szerokości 18 metrów, trzeba było zastąpić mostem o długości 172 metrów.
Owady przeszkadzają
Trasa S3 w okolicach Gorzowa, to nie jedyna nowa droga, na której przebieg znaczny wpływ miały życzenia ekologów. Również autostradowa obwodnica Wrocławia, łącząca autostradę A4 z drogą krajową nr 8, sprawiła drogowcom sporo trudności. Interesy kierowców trzeba było pogodzić ze zwyczajami godowymi pewnego owada…
Odcinek obwodnicy przebiega przez Las Rędziński zamieszkiwany przez niezwykle ważny, przynajmniej z punktu widzenia ekologów, gatunek chrząszcza – pachnicę dębową. Wycięte dęby drogowcy musieli więc układać w specjalne pryzmy, by znajdujące się pod ochroną chrząszcze mogły się wykluć.
Budimex rozpoczął w piątek prace przy budowie odcinka drogi ekspresowej S8, od węzła Róża do węzła Łódź Południe – poinformowała spółka. Problem z pachnicą dębową nie dotyczy wyłącznie okolic autostrady A4. Owad ten występuje w Polsce stosunkowo często i zamieszkuje spróchniałe drzewa, które często znajdują się tuż przy drogach. By móc je usunąć (np. poszerzając drogę), wykonawca ma obowiązek przeniesienia larw ze spróchniałego drzewa do innego, “bezpiecznego” obiektu w okolicy.
Innym ważnym problemem jest też przecinanie się nowych dróg z trasami migracji różnych zwierząt. W tym przypadku nie chodzi jednak wyłącznie o komfort zwierząt, ale również o bezpieczeństwo kierowców i pasażerów. Tylko w 2010 roku doszło w Polsce do 140 wypadków z udziałem zwierząt. 145 osób zostało rannych, odnotowano aż 11 ofiar śmiertelnych.
Problem występuje np. na obwodnicy Kielc – zwłaszcza zimą na drodze spotkać można np. łosie, które zlizują z jezdni sól. Dlatego właśnie ekspresowa obwodnica Kielc ma mieć aż trzy górne przejścia dla zwierząt zwane “zielonymi mostami”. Przy okazji budowy nowych dróg, robotnicy – z myślą o zwierzętach – często wykonują również specjalne przejścia podziemne.
Ptaki i ryby też
Co ciekawe, problemem dla drogowców są nie tylko owady i zwierzęta leśne, ale też ptaki, a nawet ryby!
W okolicach Kwidzyna działa jedyny podlegający GDDKiA prom rzeczny (w Polsce pływa ok. 80 promów), który jest przedłużeniem drogi krajowej i z tego względu przeprawa nim jest darmowa. Problem w tym, że nie pływa on w zimie i przy wahaniach stanów wód, czyli – uogólniając – przez niemal połowę roku!
By ułatwić życie okolicznym mieszkańcom, którzy musza korzystać z mostu oddalonego od promu o 40 km, powstaje właśnie największy podwieszany most w Europie. Jego budowa nie jest jednak łatwa. Miejsce, w którym powstaje nowa przeprawa, jest bowiem objęte programem Natura 2000 i stanowi siedlisko różnych rodzajów ptactwa.
By oddać ptakom teren zabrany pod budowę mostu, zgodnie z zaleceniami ornitologów, na Wiśle ustawiono specjalne, wypełnione piaskiem i obsadzone roślinnością barki, które imitują naturalne wyspy. Od maja do lipca wysiadują na nich jaja rybitwy i mewy – w sumie – ponad 100 par chronionych gatunków.
Co ciekawe, ustawione przez drogowców barki w 2010 roku uchroniły lęgi rybitwy. Gdy zanieczyszczone, popowodziowe wody spływały do Bałtyku, były one jedynym miejscem lęgu rybitw na długości dolnej Wisły!
Na tym jednak nie koniec. W budowie mostu specjalnie zaplanowano dwie kilkumiesięczne przerwy. Pierwsza jest wynikiem zmian struktury dennej Wisły, co niekorzystnie wpływa na siedliska minogów, które przypływają tu z Bałtyku na tarło (chodzi o to, by rzeka mogła sama się uregulować po ingerencji budowlańców). Druga przerwa (trwająca od 1 sierpnia do 30 listopada) podyktowana jest… migracją ryb.
Nowy most ma zostać oddany do użytku w grudniu 2012 roku.
24-letni Włoch Marco Simoncelli (Honda) zmarł w niedzielę w wyniku poważnych obrażeń ciała, krótko po tragicznym wypadku w jakim uczestniczył podczas wyścigu motocyklowych mistrzostw świata o Grand Prix Malezji na torze Sepang.Valentino Rossi (z lewej) i Colin Edwards w chwili wypadku /AFP
Wpadł w poślizg i stracił kontrolę nad motorem, po czym upadł z ogromna siłą. Chwilę później wjechali w niego rozpędzeni rywale będący tuż za nim – Amerykanin Colin Edwards (Yamaha) i Włoch Valentino Rossi (Ducati).
W wyniku tego wypadku Simoncelli doznał rozległych obrażeń klatki piersiowej, karku oraz głowy, z której spadł pęknięty kask po zderzeniu z nawierzchnią toru. Przez blisko trzy kwadranse trwała akcja reanimacyjna, zanim służby medyczne stwierdziły zgon.
“Jego stan był fatalny, właściwie tragiczny, kiedy dotarł do niego zespół medyczny. Próbowaliśmy podtrzymać jego funkcje życiowe, ale nie udało się. Zmarł jakieś 45 minut po wypadku” – powiedział szef sztabu lekarskiego w cyklu MotoGP Michele Macchiagodena.
Chwilę po zgonie Włocha organizatorzy podjęli decyzję o odwołaniu GP Malezji, przedostatniej eliminacji tegorocznych MŚ. Był to pierwszy śmiertelny wypadek na torze Sepang od jego otwarcia w 1999 roku. Międzynarodowa Federacja Motocyklowa (FIM) zapowiedziała śledztwo mające ustalić, czy obiekt był właściwie przygotowany do imprezy.
Simoncelli był mistrzem świata w klasie 250 ccm (obecnie Moto2) w 2008 roku. W tym sezonie rozpoczął starty w MotoGP. W czerwcu wywalczył pierwsze pole position w GP Katalonii, a w wyścigach dwukrotnie stawał na podium – na drugim miejscu w GP Australii i trzecim w GP Czech.
Według danych opublikowanych przez gazetę Dagsavisen, w Norwegii brakuje około 4 tys. pracowników przedszkoli. Nic więc dziwnego, że tamtejsze placówki wykazują zainteresowanie zatrudnianiem polskich przedszkolanek. Fakt ten niepokoi rodziców norweskich dzieci, którzy obawiają się, że zagraniczny personel nie jest wystarczająco przygotowany do opieki nad ich pociechami. Nieufność ta jest związana z barierą językową, jaka dzieli Polki od Norwegów. Wielu z nich podkreśla, że nie jest możliwe nauczenie się języka w ciągu trzech miesięcy. Nie zmienia to jednak faktu, że nasze rodaczki z powodzeniem pracują w norweskich przedszkolach, głównie w charakterze asystentek. Pierwsze panie wyjechały do tego kraju już dwa lata temu.
O pracy w Norwegii marzą setki polskich dziewczyn. Wiele absolwentek szkół pedagogicznych ma problemy ze znalezieniem zajęcia w Polsce. Inne zostały zmuszone do podjęcia pracy w innej branży. Tym, którym udało się dostać posadę w zawodzie, niskie zarobki nie dają poczucia zadowolenia.
Przedszkolanka po studiach zarabia w Polsce niewiele ponad 1 tys. zł na rękę. W tej sytuacji nie dziwi fakt, że wiele z nich zastanawia się nad wyjazdem za granicę. Jedną z nich jest Marlena ze Stęszewa (woj. wielkopolskie), która pracuje obecnie w jednym z poznańskich przedszkoli.
- Na tę pracę czekałam wiele miesięcy. Niestety, nie spełnia ona moich oczekiwań dotyczących wysokości zarobków. Znaczną część moich dochodów pochłaniają wydatki na mieszkanie, które wynajmuję w Poznaniu razem z koleżanką. Gdybym miała taką możliwość, z chęcią pojechałabym do Norwegii, tym bardziej, że tu i tak ponoszę dodatkowe koszty związane z mieszkaniem poza rodzinnym domem – argumentuje Marlena.
Warunkiem zatrudnienia w krainie fiordów jest posiadanie tytułu licencjata lub magistra z pedagogiki przedszkolnej i gotowość wyjazdu na minimum rok. Przed rozpoczęciem pracy Polki przechodzą intensywny, trzymiesięczny kurs języka norweskiego zakończony egzaminem. Są też zobowiązane do odbycia szkolenia wprowadzającego do programu nauczania przedszkola.
Przez pierwsze miesiące Polka zatrudniona w norweskiej placówce pracuje jako asystentka wychowawcy. To czas przeznaczony na naukę, umożliwiający wdrożenie się do wykonywania tego zawodu w Norwegii.
Czy warto teraz wyjechać do pracy za granicę? Podyskutuj na Forum
Zestawienia :
Zarobki asystentek oscylują wokół 115 koron na godzinę. To prawie równowartość 60 zł. Wynagrodzenie to wzrasta po przejściu na stanowisko pracownika pedagogicznego. Stawki oferowane zawodowym przedszkolankom wahają się w granicach 150-160 koron (w przeliczeniu na złotówki około 77 zł na godzinę). W ciągu miesiąca można zarobić nawet 30 tys. koron, czyli prawie 15 razy więcej niż w Polsce.
Najwięcej ofert zatrudnienia skierowanych do polskich przedszkolanek pochodzi z Oslo, Bergen i Stavanger, a więc z miejscowości, w których znajdują się największe skupiska polskich imigrantów.
Zajęcia można szukać na własną rękę lub za pośrednictwem agencji rekrutujących przedszkolanki w Polsce. W tym drugim przypadku konieczne jest przejście w kraju kilkumiesięcznego kursu językowego. Zanim zdecydujesz się skorzystać z usług pośrednika, upewnij się, czy pozytywne ukończenie takiego szkolenia gwarantuje podjęcie pracy. Zdolności językowe kandydatek sprawdzane są podczas rozmowy kwalifikacyjnej w Norwegii. To oznacza, że dopiero na miejscu okaże się tak naprawdę, czy spełniasz oczekiwania pracodawcy. Trzeba wziąć jeszcze pod uwagę okres próbny, który niekoniecznie musi się zakończyć podpisaniem stałej umowy. Przed wyjazdem do Norwegii musisz być też przygotowana na wydatek rzędu tysiąca złotych, który związany jest z tłumaczeniem dyplomu i innych dokumentów.
Maciej Sibilak
Kilka lat temu weszły w życie nakazy tzw. ustawy antylichwiarskiej, ustalające kwestię najwyższych możliwych odsetek oraz innych kosztów powiązanych z udzieleniem pożyczki. Zmiany wykonano w Kodeksie cywilnym oraz w ustawie o kredycie gotówkowym.
Maksymalne oprocentowanie
Pierwsza fundamentalna zmiana mówi o najwyższym oprocentowaniu pożyczek gotówkowych, udzielanych przez banki, jak i inne firmy. Nie ważne, jaki kredyt weźmiemy – czy jest to debet w koncie, kredyt konsumencki, na auto czy zadłużenie na karcie kredytowej. Ustawa stosuje się do każdego modelu pożyczek przeznaczonych dla konsumentów indywidualnych i które spełniają kryteria tzw. kredytu konsumenckiego, to znaczy takiego, którego kwota nie przekracza 80 tys. zł.
Dokładnie z ustawą, oprocentowanie kredytu konsumenckiego nie może przekroczyć 4-krotności stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego.
Zobacz porównanie : najtańszy kredyt gotówkowy
Druga zmiana wprowadza największe koszty innych opłat powiązanych z podpisaniem umowy o dług konsumencki. Codzi tutaj o opłaty i prowizje za udzielenie pożyczki, które maksymalnie mogą wynieść łącznie 5 proc. kwoty zobowiązania.
Z tej grupy wyłączono jednak koszty połączone z ustanowieniem, zmianą lub ustaniem zabezpieczeń i ubezpieczeń. Ubiegając się o pożyczkę trzeba więc skierować szczególną uwagę zwłaszcza na koszty jego ubezpieczenia. Wiele banków, a szczególnie firm pożyczkowych, niskie przychody z tytułu odsetek i prowizji zrekompensowało sobie bowiem zastosowaniem obowiązkowych ubezpieczeń.
Hipoteczna pożyczka-jeden z najtańszych produktów instytucji finansowych.
O ile obmyślasz duży wydatek, bez względu na co pod uwagę powinieneś brać przede wszystkim pożyczkę hipoteczną
Pożyczka, czyli środki finansowe na pozostawiony do wyboru cel, to jeden z podstawowych produktów większości instytucji finansowych. Większość z nas stanęło bodaj raz przed problemem – skąd, w ciągu kilku dni czy tygodni, pozyskać pieniądze na samochód, remont, wymarzone wczasy czy nowe meble, jeżeli nie posiadamy oszczędności bądź poświęcamy je na inne cele. I ta forma, to znaczy wsparcie instytucji finansowej, wydaje się najbardziej korzystna i potrzebna. Nim jednak pójdziemy do instytucji finansowej, warto zastanowić się o jaką pożyczkę chcemy się starać.
Dla większości konsumentów główną barierą, jaka efektywnie krępuje przed braniem tego typu zobowiązań jest ogólny koszt pożyczania finansów od instytucji finansowej. Równolegle, jeżeli już decydujemy się na nie, chcemy by środki finansowe były jak najprędzej do dyspozycji i w tej wielkości jaka jest nam niezbędna. Biorąc pod uwagę te dwie sprawy, prędzej czy później staniemy przed problemem: pożyczka gotówkowa czy pożyczka hipoteczna.
Gotowkowa pozyczka to szybkie i proste pieniądze. Przynajmniej tak twierdzą promocje. Bez zbytecznych formalności, z minimalnym żądanym dochodem, z znaczną rozpiętością dozwolonych sum, najtańsze, z natychmiastową decyzją i łatwą dostępnością. Z drugiej strony pożyczka hipoteczna to długi okres wyczekiwania, wyższe formalności i co najważniejsze – musimy mieć wolną od obciążeń nieruchomość, na jakiej zabezpieczy się bank.
Jakkolwiek pozyczka hipoteczna ma jedną, bardzo ważną zaletę: jest o wiele tańsza dla wnioskodawcy. I to również pod względem oprocentowania jak i wszelkich pobocznych kosztów.
Hipoteczna pożyczka-jeden z najtańszych produktów instytucji finansowych.
O ile obmyślasz duży wydatek, bez względu na co pod uwagę powinieneś brać przede wszystkim pożyczkę hipoteczną
Pożyczka, czyli środki finansowe na pozostawiony do wyboru cel, to jeden z podstawowych produktów większości instytucji finansowych. Większość z nas stanęło bodaj raz przed problemem – skąd, w ciągu kilku dni czy tygodni, pozyskać pieniądze na samochód, remont, wymarzone wczasy czy nowe meble, jeżeli nie posiadamy oszczędności bądź poświęcamy je na inne cele. I ta forma, to znaczy wsparcie instytucji finansowej, wydaje się najbardziej korzystna i potrzebna. Nim jednak pójdziemy do instytucji finansowej, warto zastanowić się o jaką pożyczkę chcemy się starać.
Dla większości konsumentów główną barierą, jaka efektywnie krępuje przed braniem tego typu zobowiązań jest ogólny koszt pożyczania finansów od instytucji finansowej. Równolegle, jeżeli już decydujemy się na nie, chcemy by środki finansowe były jak najprędzej do dyspozycji i w tej wielkości jaka jest nam niezbędna. Biorąc pod uwagę te dwie sprawy, prędzej czy później staniemy przed problemem: pożyczka gotówkowa czy pożyczka hipoteczna.
Gotowkowa pozyczka to szybkie i proste pieniądze. Przynajmniej tak twierdzą promocje. Bez zbytecznych formalności, z minimalnym żądanym dochodem, z znaczną rozpiętością dozwolonych sum, najtańsze, z natychmiastową decyzją i łatwą dostępnością. Z drugiej strony pożyczka hipoteczna to długi okres wyczekiwania, wyższe formalności i co najważniejsze – musimy mieć wolną od obciążeń nieruchomość, na jakiej zabezpieczy się bank.
Jakkolwiek pozyczka hipoteczna ma jedną, bardzo ważną zaletę: jest o wiele tańsza dla wnioskodawcy. I to również pod względem oprocentowania jak i wszelkich pobocznych kosztów.